Przy tym handlował fałszywymi fotografiami. Kiedy udało się przepchnąć przez bramę koła zablokowane w rynsztoku, wyszła do niego Maria. Poprzednio jednakże odprawił pijanych gości i posprzątał pokój. Nocą policjanci wypuszczali przez okna budynku tych, za których otrzymali od niego pieniądze (sklepikarz był pośrednikiem w wykupywaniu ludzi poprzez rodzinę czy znajomych). Niedaleko znajdował się kościółek, a tuż przy kolejowym torze schronisko dla bezdomnych. Mężczyzna martwił się, że inżynier w końcu wyrzuci ich z pracy za złodziejstwo, a na otwarcie własnego interesu nie posiadali wszakże pieniędzy (bohater ulokował wszystkie oszczędności w produkcję bimbru, zakup książek i papieru do pisania).
Rozdział III
Tadeusz (narrator) zajął się powielaniem swych wierszy domowym sposobem (miał w tym celu wypożyczony powielacz). Choć kierownik prosił ją o pozostanie, ona już podjęła decyzję. Obok samochodów wolno sunęły niemieckie motocykle.
Dużo później Tadek dowiedział się, że wywieziono ją do osławionego obozu nad morzem wraz z transportem żydowskim („jako aryjsko-semickiego mieszańca”) i zagazowano w komorze krematoryjnej, po czym przerobiono na mydło.

Drugi list Tadeusz opowiada ukochanej o realiach życia w Oświęcimiu. W Oświęcimiu okoliczności były imponujące, jak na miejsce zagłady: brukowane chodniki, murowane budynki, betonowe podłogi i trzypiętrowe prycze. Pomimo wszystko. Czwarty list W tym liście Tadeusz snuje refleksje na temat masowego zabijania i bierności tysięcy ludzi przyglądających się w milczeniu. Tak jak w poprzednich, Tadeusz opisywał masowe zabiegi, które wykonywał, by przekazać ukochanej listy. Inni ludzie, KTÓRZY SZLI W tym krótszym, kilkunastostronicowym opowiadaniu przewija się motyw pochodu ludzi dwiema drogami, z których jedna prowadziła do obozu, a druga do gazu. Narrator nieustająco był świadkiem przyjeżdżających transportów z ludźmi. Pewnego dnia siedział pod cieniem kasztanów w piasku, trzymając wielki francuski klucz i dokręcając złączenia. Ten dźwięk rozchodził się po całych Harmenzach. W pewnym okresie Tadek wystraszył nawet Żyda mówiąc, że posiada się odbyć „wybiórka”. Następne szyny służyły do innych celów. Niedaleko niego w cieniu przykucnął dozorujący esesman, od którego wczoraj dostał dwa razy szpicrutą poprzez plecy.

Drugi list Tadeusz opowiada ukochanej o realiach życia w Oświęcimiu. W Oświęcimiu okoliczności były imponujące, jak na miejsce zagłady: brukowane chodniki, murowane budynki, betonowe podłogi i trzypiętrowe prycze. Pomimo wszystko. Czwarty list W tym liście Tadeusz snuje refleksje na temat masowego zabijania i bierności tysięcy ludzi przyglądających się w milczeniu. Tak jak w poprzednich, Tadeusz opisywał masowe zabiegi, które wykonywał, by przekazać ukochanej listy. Inni ludzie, KTÓRZY SZLI W tym krótszym, kilkunastostronicowym opowiadaniu przewija się motyw pochodu ludzi dwiema drogami, z których jedna prowadziła do obozu, a druga do gazu. Narrator nieustająco był świadkiem przyjeżdżających transportów z ludźmi. Pewnego dnia siedział pod cieniem kasztanów w piasku, trzymając wielki francuski klucz i dokręcając złączenia. Ten dźwięk rozchodził się po całych Harmenzach. W pewnym okresie Tadek wystraszył nawet Żyda mówiąc, że posiada się odbyć „wybiórka”. Następne szyny służyły do innych celów. Niedaleko niego w cieniu przykucnął dozorujący esesman, od którego wczoraj dostał dwa razy szpicrutą poprzez plecy.